środa, 16 kwietnia 2014

W Sopocie... już wiosna, kwiecień 2014


 Złamana gałąź śliwy
u samego czarnego ramienia
jest jak poemat żywy
O bezowocnych marzeniach.





 I jam drzewo, które życie więzi,
i w rękach się waszych szamocę -
nie łamcie moich gałęzi:
wszystko to są owoce.




Dajcie mi pachnąć bez słowa
- owoc mój słodki jest, wiecie?
Będziecie kiedyś żałować,
żeście zatruli mój kwiecień...
M. Pawlikowska- Jasnorzewska, Drzewo kwitnące
 


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza